top of page

15 odkryć menedżerskich - cykl wywiadów - w.17 - Zbigniew Furmańczak


Drodzy Przyjaciele i Sympatycy naszych aktywności,

zapraszamy Was na kolejny wywiad z doświadczonym Menedżerem w ramach Manage or Die Interview. Dzisiaj Gościem naszego cyklu będzie Menedżer z prawie 30-letnim doświadczeniem w zarządzaniu firmami i ich działami. Zbigniew Furmańczak pierwsze sukcesy odnosił w rynku FMCG, w sektorze spożywczym (Knorr, Hellmann's, Pepsi), a następnie kosmetyków (NIVEA), gdzie zajmował się marketingiem handlowym. W ramach start-upu PayUp budował nową, ogólnopolską organizację, a przez ostatnie ponad 5 lat buduje sukcesy MoneyGram w zakresie przekazów gotówkowych w Europie Wschodniej będąc najszybciej rozwijającym się regionem na kontynencie. Wdraża nowe produkty oraz cyfryzuje usługi, aby dostosować ofertę do nowych oczekiwań konsumentów.

Jaka jest najważniejsza zasada, którą kierujesz się w życiu zawodowym?

Najważniejszą i nadrzędną zasadą jest robić wszystko w zgodzie z samym sobą, a moim celem jest ciągłe uczenie się i rozwój.

To przejawia się w różnorodności moich ról zawodowych na przestrzeni czasu, ponieważ odpowiadałem za sprzedaż, marketing, finanse. Ale to również różne branże np. FMCG, telefonia komórkowa, usługi finansowe, płatności. To także różne typy biznesu od start-upów do wielkich korporacji. Ostatnio miałem e-spotkanie w firmie z kolegami, z różnych krajów i jeden powiedział, że ja zawsze przychodzę z jakimiś nowymi pomysłami i niekonwencjonalnymi koncepcjami,

i to jest wyzwanie, bo musimy wspólnie się zastanawiać nad ich rozwiązaniem. To jest właśnie to o co mi chodzi – każdy się uczy, rozwija, myśli, a nie bezkrytycznie realizuje tą samą ścieżkę. Przyświeca mi zasada, że aby mieć powtarzalne wyniki, trzeba powtarzać te same działania, ale

aby osiągać lepsze wyniki trzeba stosować inne i niekonwencjonalne rozwiązania nawet jeśli wymagają ode mnie i organizacji dużo większego wysiłku.

Co wyróżnia Ciebie jako Menedżera?

Wydaje mi się, że przede wszystkim wysoki standard etyczny, który, z przykrością to powiem, jest nadal dosyć rzadki wśród polskich managerów. To może brzmi dosyć enigmatycznie, ale tworzy wartość samą w sobie i powoduje spójność moich działań oraz mojej kariery.

Brałem kiedyś udział w rekrutacji na wysokie stanowisko i oferowano mi bardzo dobry pakiet zatrudnienia. Jednak w trakcie rozmów wyszło, że jest to firma tytoniowa. Nie palę, jestem zdecydowanym przeciwnikiem palenia i powiedziałem rekruterowi, że poszedłbym tam do pracy jedynie jeśli moja rodzina nie miałaby co jeść.

Podobnie, jak nigdy nie przeszedłem do bezpośredniej konkurencji w stosunku do aktualnego pracodawcy, bo uważam to za nieuczciwe. Tak samo postrzegam swoją współpracę z zespołem, który zawsze wspieram w 100%. Możemy się spierać wewnętrznie, mieć różne zdania, ale jak raz uzgodnimy wspólne stanowisko to na zewnątrz nigdy nie wystąpię przeciwko osobie z mojego zespołu. To buduje lojalność w dwie strony i powoduje skrajnie niską rotację – dobrze się rozumiemy i chętnie ze sobą pracujemy, a nasza współpraca nie przynosi nieprzewidzianych zaskoczeń.


Jaki był przełomowy moment w Twojej karierze zawodowej?

Wydaje mi się, że było to na początku mojej drogi zawodowej. Był to chyba rok 1992, kiedy określiłem i spisałem sobie co chciałbym robić w życiu i gdzie dojść. I w sumie nadal realizuję tą ścieżkę. Oczywiście miała ona kilka alternatyw i w różnych momentach mojego życia ją modyfikowałem i dobudowywałem kolejne opcje, ale w sumie kluczowe założenia specjalnie się nie zmieniły. Dzięki temu mam też cały czas dobrą satysfakcjonującą pracę i to ja ją zmieniam, wtedy kiedy uważam za właściwe i konieczne ze względu na realizację obranej ścieżki. A to niełatwe jak się jest 30 lat na rynku pracy w Polsce i po ukończeniu czterdziestki telefony od rekruterów są bardziej przypadkiem, niż regularnością.



Jakie działania podejmujesz, aby kształtować pozytywne relacje w swoim zespole / dziale / firmie?

O pierwszym, czyli wysokim standardzie etycznym już pisałem, tego też staram się nauczyć innych. Dodam tylko, że w zespole mam osoby w wieku mojego syna. Mówi się wiele o konfliktach pokoleń, ale ja tego nie czuję ponieważ komunikacja jest zawsze otwarta. I to drugi element.

Zarówno mój zespół, jak i inne osoby wiedzą, że do mnie można przyjść i zawsze porozmawiać. Czasami nawet o prywatnych sprawach, ale ja zawsze znajduję czas na taką rozmowę i aktywnie słucham ludzi.

Szczególnie w tym roku, 2020, stało się to trudne mając współpracowników w całej Europie, USA i Azji i nie mogąc podróżować. Jednak zbudowałem swój kalendarz tak, aby z kluczowymi, dla moich relacji w firmie, osobami porozmawiać nie rzadziej niż raz na miesiąc. To pozwala nam na stałe utrzymanie kontaktu i na to, że w każdej chwili możemy się skontaktować i się wesprzeć, a nie budować od zera relację. To niezmiernie istotne, wymaga ogromu pracy i czasu na co dzień, ale mega pomaga w sytuacjach trudnych i kryzysowych.

I trzeci element to entuzjazm. Ja po prostu lubię pracować 😊, a szczególnie z ludźmi. Myślę, że oni to czują i widzą, a w konsekwencji lubią pracować ze mną. To potwierdzenie, że karma wraca.

W Polsce to nadal nie jest powszechne, aby powiedzieć dziękuję, proszę, uśmiechnąć się i to zarówno w tym świecie rzeczywistym, jak i wirtualnym. Szczególnie ostatnio widzimy mnóstwo agresji, bo wszyscy żyjemy w ogromnym pośpiechu i stresie.

Wystarczy wyjechać za naszą zachodnią granicę i zaraz widać inne zachowania na drodze, w sklepie, wszędzie. Ludzie zachowują się normalnie, są dla siebie mili i uśmiechają się. Tego powinniśmy się nauczyć i ja staram się to robić na co dzień.



Jakimi innowacyjnymi projektami możesz pochwalić się Ty jako Menedżer?

Po wielu latach pracy trudno wybrać takie przełomowe, bo koło wymyślili już przede mną. Ja też nie należę raczej do osób, które są wynalazcami i potem mogą opatentować swój wyczyn. Wydaje mi się, że najlepiej sprawdzam się w dostrzeganiu braku efektywności, wywracaniu schematów, tworzeniu nowego podejścia do tych samych zagadnień, budowaniu przewag konkurencyjnych przez optymalizacje efektywnościowe i kosztowe, koncentracji na celu. I na tym polu zrealizowałem wiele projektów zarówno w zakresie wdrażania nowych produktów, zmiany struktur i systemów, ulepszania systemów motywacyjnych dla pracowników i wielu innych działań z różnych obszarów zarządzania firmą.


Jaki jest Twój przepis na sukces zawodowy?

Przede wszystkim trzeba zacząć od pytania jak mierzymy sukces i kto, jak go rozumie? Mój sukces to praca w zgodzie z sobą i moimi wartościami, entuzjazm, nauka, rozwój oraz konsekwencja w realizacji wyznaczonych celów. Dodałbym też wiarygodność, bo to też często zawodzi w Polsce.

Ja staram się być spójny, aby ludzie nie tylko słyszeli, ale też widzieli w mojej postawie i komunikacji niewerbalnej wzmocnienie przekazu słownego.

To jest super ważne, bo pokazuje moje przekonanie do prezentowanego zdania. Jak mówię o osiąganiu celów, wyników to buduje w ludziach poczucie, że są one na wyciągnięcie ręki. Nikt wtedy nie zastanawia się czy, ale wyłącznie jak to zrobić, bo w to, że zrobimy nikt nie wątpi. I znowu dochodzimy do roku 2020, gdzie to samo musimy powiedzieć na odległość. Szczęśliwie mamy kamerki i możliwość komunikacji w czasie realnym. To zdecydowanie ułatwia zadanie.



Co Cię najbardziej motywuje w pracy?

To dobre pytanie, bo takich elementów jest wiele i trudno mi wybrać tylko jeden lub dwa. Z pewnością jest to samo osiągnięcie pewnych założeń, wyniku, ale również jego zauważenie i docenienie. Podam przykład z aktualnej firmy. MoneyGram miał tylko jeden kraj w Europie, w którym nie prowadził swojej działalności. Było kilka prób wejścia do Czarnogóry, ale żadna się nie powiodła. Mój pracownik i ja poświęciliśmy temu projektowi ponad rok pracy i nam się udało. Żeby nie COVID-19 pewnie byłby sukces w ok. 9 miesięcy. To pozwoliło też na promowanie tej osoby z mojego działu na wyższe stanowisko. Wtedy serce rośnie i satysfakcja jest ogromna. Chyba jestem już zbyt doświadczony, aby cieszyć się z nowej nazwy stanowiska, ale tzw. awans równoległy i nowe wyzwania są bardzo istotne w mojej motywacji. Chętnie też dzielę się moimi doświadczeniami z innymi kolegami. Ponieważ od lat pracuję w środowisku międzynarodowym to również patrzę na wynik całej firmy i jak moje wyniki przekładają się na globalny wynik. Na koniec od tego zależą nasze premie i dochodzimy do pieniędzy.

Ale chyba najbardziej zmotywował mnie mój szef - Niemiec, który kilka lat temu na Nowy Rok przysłał mi do domu skrzynkę 3 butelek wina z ręcznie napisanym podziękowaniem za wspaniały rok i życzeniami świątecznymi oraz sukcesów w kolejnym roku. To ten rodzaj motywacji, którego chyba u nas nie znamy. Moja rodzina była w szoku, że firma może tak docenić i szanować pracownika. Ta forma motywacji jest najbliższa moim wartościom.


Jakiej decyzji najbardziej żałujesz?

To chyba najtrudniejsze pytanie tego wywiadu. Decyzje się podejmuje, a po czasie należy ocenić ich skutki i wyciągnąć lekcję. Ponieważ wiążę się z ludźmi to często trudno mi podjąć decyzję o zwolnieniu pracownika i te zawsze długo ważyłem. Chyba najbardziej żałuję właśnie zwalniania pracowników w trybie dyscyplinarnym, a kilka takich decyzji musiałem podjąć. Dlaczego żałuję? Bo to oznacza, że coś w firmie zaszwankowało i pracownicy nie byli zmotywowani oraz nie utożsamiali się z etyką i wartościami jakie tworzę. To zawsze jest porażka menadżera. Każda taka decyzja była podjęta dla dobra firmy, zespołu i miała za zadanie oczyszczenie sytuacji i pokazanie czego nie tolerujemy. To też element nauki menadżera w zarządzaniu zespołem.

Chyba najbardziej i tak żałuje się decyzji niepodjętych. Ja np. żałuję, że mając wykształcenie techniczne nigdy nie zdecydowałem się wrócić do zawodu i produkcji chemicznej. To jest mega ciekawe i z chęcią jeszcze bym do tego wrócił. Może dopiszę to do swoich celów na kolejne lata. Kto wie….




Co jest najtrudniejsze w pracy Menedżerki / Menedżera?

Jestem przekonany, że praca menadżera ma wiele trudnych momentów, ale to całkowicie od nas zależy, czy potrafimy nimi zarządzać tak, aby były łatwiejsze. Ja kiedyś miałem problem z przekazywaniem swojemu zespołowi decyzji firmy, z którymi się nie utożsamiałem, a i takie się wielokrotnie zdarzały. Mając dobrą komunikację z zespołem nie można go okłamywać, bo zespół zaraz taki fałsz wyłapie. Ja radzę sobie z tym mówiąc, że taka jest decyzja i nie oczekuję pytań i dyskusji, a wykonania. To trochę taki żołnierski dryl, ale ludzie wtedy wiedzą o co chodzi i rzeczywiście wspierają mnie w realizacji przy minimalnej ilości dyskusji. To osadza się na porozumieniu z zespołem, o czym tu już kilkakrotnie mówiłem. Jest czas fajnej pracy, dobrej zabawy, ale też ciężkiej i trudnej realizacji narzuconych zadań.

Na co nie może sobie pozwolić Menedżerka, Menedżer?

Szczerze mówiąc to nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Jak żyjesz w zgodzie z pewnym kodeksem etycznym, wartościami to nie masz takich wątpliwości. To pewnie przychodzi z czasem, doświadczeniem i to też nie do wszystkich, niestety.

Słyszałem o tym, że menedżerowie np. pili alkohol „do odcięcia” z pracownikami, łamali ład korporacyjny, mówili jedno, a robili wbrew swoim słowom i to pewnie takie sytuacje, na które nie ma mojej zgody. Wiem, że były takie firmy i menedżerowie wyznający teorię, że jak pracujemy to do upadłego, a jak się bawimy to też do upadłego, choć mi taka kultura jest obca. Sam z takimi sytuacjami zawsze walczyłem, co nie znaczy, że nie pójdę z współpracownikami na dyskotekę i nie napiję się wina, ale trzeba zachować umiar i balans w tym jak się żyje i co się robi.


Jako doświadczony Menedżer, jakie rady dasz młodej, będącej na początku drogi zawodowej, kadrze zarządzającej?

Myślę, że większość tego wywiadu to właśnie takie rady. Pokazuję, co mi pomogło w moim rozwoju zawodowym i we współpracy z ludźmi. Najważniejsze chyba są 2 elementy tj. aby być sobą i dużo rozmawiać z ludźmi. To pozwala na uniknięcia bycia postrzeganym jako osoba fałszywa, a takich nikt nie lubi i nie chce z nimi współpracować. A to pierwszy stopień do braku zadowolenia z pracy, a więc programowanie się na porażkę. W mojej ścieżce ważne też było wytyczenie sobie jasnych celów i ścieżki ich osiągania. To takie trochę programowanie swojej przyszłości. I oczywiście nie czytałem ich codziennie wieczorem jak to radzą niektórzy psychologowie biznesu, ale jednak regularnie do nich zaglądam i weryfikuję swoje dalsze kroki.


Jakbyś miał wybrać jedną osobę / postać z przeszłości lub teraźniejszości, jako swojego szefa to kto to by był i dlaczego?

Ja nawet wybrałbym 2 takie osoby i to nie publiczne, a z mojej ścieżki zawodowej. Dlaczego? Bo miałem szczęście do 2 świetnych przełożonych z czego jeden jest nadal moim szefem. To ludzie, z którymi rozumiem się prawie bez słów, wspierają mnie wtedy kiedy trzeba, dają wolną rękę też kiedy trzeba i doceniają mnie oraz wyznają podobne wartości do moich. Mogę podać przykład. Prowadzę rekrutację. Jest 2 kandydatów do finalnej rozmowy z moim szefem. Przed rozmową napisałem na kartce kogo wybierze mój szef i dlaczego, wiedząc, że będzie to inny wybór niż mój. Po rozmowie pokazałem mu tę kartkę, a on mówi, że tak by zrobił, ale to w końcu mój wybór i mam zrobić po swojemu. Po ok. 1.5 roku przyznał mi rację, powiedział, że to był świetny wybór i decyzja i cieszy się, że go nie posłuchałem. Tak buduje się zaufanie. Takich sytuacji pamiętam kilka i to one decydują o jakości współpracy i satysfakcji obu stron.


Na co przeznaczyłeś pierwsze zarobione pieniądze?

Tak naprawdę to było jeszcze w czasie szkoły średniej i studiów. Najpierw kupiłem motocykl, a potem odremontowałem malucha. To dzisiaj brzmi dosyć egzotycznie, ale byłem jednym z nielicznych studentów regularnie korzystającym z motoryzacji indywidualnej.


Jaka jest Twoja największa pasja?

Trudno mówić o największej, bo mam ich co najmniej kilka. I tu nawiążę do poprzedniego pytania, moja miłość to motoryzacja pod wszelkimi postaciami i nadal staram się być na bieżąco, choć jej rozwój i szybkość zmian chyba mnie trochę przerosły. Nowe motocykle są wypuszczane w takim tempie, że już przestałem nadążać za ich śledzeniem. Z samochodami prawie daję radę, ze wsparciem syna. Ekonomia szeroko pojęta, zarządzanie przedsiębiorstwem, motywowanie ludzi, psychologia zachowań i wiele innych dziedzin przydaje mi się zawodowo i chętnie o nich czytam. To takie połączenie pasji i zawodu. Interesują mnie też nowe technologie, ich wpływ na nasze życie i potencjalne zmiany w tym zakresie. Staram się nie zaniedbywać swojej wiedzy w tym zakresie i śledzić bieżące trendy na świecie.

Sztuczna inteligencja (AI) z pewnością zmienia nasze życie i pracę w sposób dotychczas niewyobrażalny. Wiele zawodów zniknie, pojawią się nowe, a menedżerowie muszą wiedzieć jak ją wykorzystać.

Warto również wspomnieć o dbaniu przez menedżerów o dobrą kondycję fizyczną, bo to pozwala nam na efektywną pracę i pogodzenie jej z życiem rodzinnym. Tu zdecydowanie wygrywa rower. Lubię i jeżdżę regularnie, a że mieszkam przy parku narodowym to pozwala mi to na chwile odosobnienia i bycia tylko z samym sobą.

Co dla Ciebie oznacza „Manage or Die”?

Dla mnie to angielskie odzwierciedlenie przysłowia „każdy jest kowalem swego losu”. Dla mnie to oznacza, że każda sytuacja jest „zarządzalna”. Musisz się tylko zastanowić co chcesz osiągnąć, jak, kiedy, jakimi środkami i dalej to już tylko trzymanie się obranej ścieżki.

Bądź aktywny, przewiduj, planuj alternatywy i nie daj się zaskoczyć życiu i konkurencji. Jak pozwolisz, aby to nadchodzące zdarzenia narzucały Tobie rytm i rozwiązania to będziesz tylko malutkim trybikiem w maszynie i nigdy nie będziesz wiedział dokąd ta maszyna zmierza.

No i kiedy Ciebie wyrzuci pokieraszowanego w inne tryby – to właśnie uosabia „Die”.




Dziękujemy bardzo!


Zbigniew Furmańczak - krótkie BIO:

Menedżer z prawie 30 letnim doświadczeniem w zarządzaniu firmami i ich działami. Ukończył Technologię Chemiczną na Politechnice Poznańskiej oraz studia MBA na Nottingham Trent University UK we współpracy z Wielkopolską Szkołą Biznesu.


Pierwsze sukcesy odnosił w rynku FMCG, w sektorze spożywczym (Knorr, Hellmann's, Pepsi), a następnie kosmetyków (NIVEA), gdzie zajmował się marketingiem handlowym. W ramach start-upu PayUp budował nową, ogólnopolską organizację zajmującą się szeroko rozumianymi usługami finansowymi dla konsumentów poczynając od doładowań telefonicznych, przez płatności rachunków, płatności kartami do wdrażania nowatorskich wirtualnych kart przedpłaconych. Przez ostatnie ponad 5 lat buduje sukcesy MoneyGram w zakresie przekazów gotówkowych w Europie Wschodniej będąc najszybciej rozwijającym się regionem na kontynencie. Wdraża nowe produkty oraz cyfryzuje usługi, aby dostosować ofertę do nowych oczekiwań konsumentów.

Chcesz skontaktować się z Autorem, kliknij tutaj.


Jeżeli jesteś Menedżerką lub Menedżerem z doświadczeniem i chcesz podzielić się nim z innymi w ramach naszego cyklu wywiadów, koniecznie napisz do nas kontakt@manageordie.org


Cykl wywiadów prezentowany będzie 2 x w miesiącu w następujących miejscach:

www.manageordie.org stronie Fundacji Rozwoju Menedzerskiego "Manage or Die"

Manage or Die - Grupa dla Menedżerek i Menedżerów (Linkedin)

Zarządzanie - Grupa dla zarządzających i zarządzanych (Linkedin)

FanPage Manage or Die (Facebook)


#wywiady #wywiad #cykl #inspiracja #menedżer #doświadczenie #ZbigniewFurmańczak

178 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
bottom of page