top of page

15 odkryć menedżerskich - edycja 2 - S02E04 - Karol Czapik

Zaktualizowano: 10 sty


Drodzy Przyjaciele i Sympatycy,

zapraszamy Was na kolejny wywiad z doświadczonym Menedżerem w ramach Manage or Die Interview. Dzisiaj Gościem naszego cyklu będzie Karol Czapik, który posiada posiada ponad 12 letnie doświadczenie menedżerskie w prowadzeniu programów i projektów w firmach o zasięgu globalnym jak i z lokalnymi liderami rynku w branżach takich jak e-commerce, logistyka, e-mobility, IT, telekomunikacja, outsourcing usług i R&D.

Jakie są najważniejsze wartości, którymi kierujesz się w życiu zawodowym?

Kieruję się w życiu zawodowym kilkoma zasadami, które są zbieżne z tymi, które stosuję w życiu prywatnym. Wydaje mi się, że dwie najważniejsze z nich to szczerość i zaangażowanie, w tym co robię. Jestem osobą, która nie podpisuje się pod rzeczami, których nie potrafi zrobić, wiem jak to jest „sprzątać” po nie jednym zewnętrznym konsultancie. Dlatego mówię swoim Klientom to, czego nie chcą usłyszeć, Pokazuję im to, czego nie chcą lub nie potrafią sami zobaczyć. Zadaje im pytania, których sami sobie nie zadali po to aby dotarli faktycznie tam gdzie chcą ze swoimi firmami, programami i projektami – żeby ich podróż nie skończyła się tak, że dotrą tam skąd chcieli odejść! Bez względu na to w jakiej jestem roli zawodowej lub stanowisku cenię sobie możliwość współpracy z ludźmi zgodnie z własnym „ja”, niektórzy nazwą to zgodnie z „własnym sumieniem”. Pracuję z ludźmi i dla ludzi w taki sposób, aby zawsze na koniec dnia móc popatrzeć w lustro i nie mieć nic do zarzucenia sobie. Dlatego też staram się unikać i nie tworzyć środowiska do współpracy skupiającej się na „politykowaniu” – w negatywnym sensie tego znaczenia.



Jaki był przełomowy moment w Twojej karierze zawodowej?

Mam nadzieję, że jeszcze takie momenty w mojej karierze są przede mną, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jednak patrząc wstecz, już kilka takich momentów miałem.

Będąc jeszcze młodym człowiekiem na studiach licencjackich na kierunku politologia, dostałem się do ogólnopolskiej Fundacji Studenckie Forum Business Centre Club w Krakowie, gdzie działanie w formie wolontariatu, przy projektach szkoleniowych, biznesowych dało mi zupełnie nowe spojrzenie na mnie i moją przyszłość zawodową.

Kolejnym przełomem było 7 lat pracy w strukturach Grupy Kapitałowej Integer, głównie w spółce InPost S.A., gdzie w roku 2016 miałem możliwość stworzenia od przysłowiowej tzw. „czystej kartki” Biura Zarządzania Projektami – PMO, które miało skoordynować i ustandaryzować realizację projektów w Polsce, w spółce InPost S.A. i w 5 spółkach powiązanych ze sobą. Było to dla mnie niesamowity przeskok zawodowy z kierownika projektu, który realizował 2-3 projekty równolegle, do roli, która musiała stworzyć proces i struktury do zarządzania portfelem projektów i programami. Wówczas też zacząłem być Managerem „liniowym”, gdyż budowałem swój zespół jako stały element w strukturach firmowych, bezpośrednio pod Zarządem. Docelowo nasze PMO posiadało 5 osobowy zespół ludzi, którzy tak jak ja wcześniej zarządzali pojedynczymi projektami, programami i chcieli się dalej rozwijać w tym kierunku oraz czuli, że firma na rynku Polskim również powinna realizować projekty w ustandaryzowany sposób.

Była to dla mnie niesamowita nobilitacja w mojej karierze zawodowej, ale też ogromne wyzwanie kompetencyjne i emocjonalne. Dało mi też bardzo dużo doświadczenia i możliwości wyciągnięcia nauki na przyszłość, ze wszystkich niemalże „książkowych” błędów, które wówczas popełniłem. Dzięki temu wiem, że w odpowiedni sposób udało się „zasiać ziarno” wyższej kultury projektowej w tej organizacji, gdyż do dzisiaj firma posiada w swoich strukturach PMO i ciągle redefiniuje oraz rozwija jego rolę, oraz znaczenie dla biznesu.



Jak z biegiem czasu zmienił się Twój styl zarządzania i dlaczego?

Mój styl zarządzania ewoluował i uważam, że ciągle się zmienia na przestrzeni lat. Jest to związane z osobistym i zawodowym rozwojem, ze zdobywaniem coraz większego bagażu doświadczeń na różnych szczeblach menedżerskich.

Kiedyś tylko zarządzałem osobami, które nie były bezpośrednio moimi pracownikami w strukturze organizacji – jest to normalna rzecz, gdy się jest Kierownikiem Projektu/Programu, później do tego doszły zespoły liniowe, dla których byłem bezpośrednim przełożonym. Obecnie mam obie te formy współpracy z zespołami projektowymi, moimi klientami, gdyż często współpracuję jako Interim Manager (manager tymczasowy), gdzie obejmuję zarządzanie w firmie nie tylko programem lub projektami, ale również jakimś obszarem, gdzie zatrudnione tam osoby bezpośrednio zaczynają ze mną współpracę jako z szefem danego działu. Mój styl obecnie stał się bardzie dojrzały i świadomy, nigdy nie byłem zwolennikiem tzw. micromanagementu, ale na początku swojej drogi zawodowej zdecydowanie częściej starałem się kontrolować współpracowników, zwłaszcza w obszarach, w którym ja miałem największą wiedzę. Współcześnie mój styl zarządzania jest dostosowany do tego z kim i w jakiej formie współpracuję, jest to zależne od dojrzałości zespołu, firmy, jej kultury organizacyjnej i jeszcze kilku innych czynników.

Generalnie gdybym miał określić jednym słowem, czy mam jakieś preferowane podejście do współpracy z ludźmi, to chyba najbliżej jest mi do tzw. zwinnego stylu zarządzania, organizacji turkusowej.

Właśnie tak staram się współpracować i tworzyć zespoły do współpracy, jednak nie zawsze jest to możliwe w stopniu dla mnie satysfakcjonującym.



Jakie działania podejmujesz, aby kształtować pozytywne relacje w swoim zespole / dziale / firmie?

Jestem zwolennikiem podejścia: „The talk and walk” – czyli robienie tego o czym się mówi, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Dzięki temu buduję zaufanie do mojej osoby wśród ludzi, z którymi mam przyjemność współpracować. Jeżeli jakikolwiek Manager jedno mówi, a to co robi jest zupełnie czymś innym, to takie zachowanie jego jako lidera jest przysłowiowym gwoździem do trumny.

Dobrze wiemy, że zaufanie jest podstawą do tworzenia efektywnych i zgranych zespołów, nie tylko projektowych.

Tak jak wspomniałem kieruję się tymi samymi zasadami w życiu zawodowym i prywatnym, więc zawsze się staram na początku przy każdym nowym zespole, z którym współpracuję tłumaczyć im jakie są moje wartości, którymi się kieruję, jakie chciałbym aby panowały pomiędzy nami zasady relacji zawodowych, itd. Staram się budować jasną i szczerą komunikację od początku współpracy, w obu kierunkach, a nie tylko na linii: Przełożony – podwładny. Jestem też zwolennikiem udzielania feedbacku nie tylko pozytywnego, ale też korygującego działania w zespole u współpracowników. Staram się słuchać swoich ludzi i motywować ich do samodzielnego poszukiwania rozwiązań oraz wyjścia z różnych problemów. Staram się budować relacje długotrwałe oparte na jasnych zasadach, zaakceptowanych przez wszystkich. Przywiązuję dużą wagę do budowania relacji, staram się poznać ludzi z którymi mam okazję współpracować nie tylko w aspekcie zawodowym, ale też prywatnym. Zawsze jestem zwolennikiem wyjść poza firmę, integracji, nieformalnych rozmów (z kulturalnym poczuciem humoru).

W każdej osobie widzę po prostu człowieka, a nie zasób.


Jaki jest Twój największy, dotychczasowy sukces menedżerski?

Jestem optymistą w tym aspekcie i uważam, że największy sukces jest jeszcze ciągle przede mną. W dotychczasowym dorobku mojej pracy zawodowej, jednak kilka sukcesów mniejszych lub większych udało mi się osiągnąć. Tak sądzę. Jednym z nim, na pewno będzie już wcześniej powyżej wspomniany awans i budowa PMO w firmie InPost S.A. W tej firmie generalnie miałem okazję do osiągnięcia wielu sukcesów, gdyż od samego początku zajmowałem się tam tylko realizacją projektów tzw. „niemożliwych”, „trudnych”, lub tzw. „projektami Pana Prezesa”. Stworzyłem i wdrożyłem autorski system CRM do zarządzania sprzedażą i relacjami z klientami dla wszystkich rynków, na których wówczas był obecny InPost. Później zajmowałem się wdrożeniem od zera systemu klasy ERP dla nowej firmy kurierskiej oraz byłem odpowiedzialny za jego rozwój i utrzymanie, integrację z rozproszoną i skomplikowaną istniejącą architekturą pozostałych systemów IT w organizacji, w tym systemów do zarządzania dość znaną i popularną usługą nie tylko w Polsce jaką są Paczkomaty.

5 lat temu podjąłem wyzwanie i otworzyłem swoją działalność gospodarczą, konsultingowo-doradczą, którą prowadzę do dzisiaj, co też uważam za mój osobisty sukces (zmiany na rynku, pandemia Sars COVID-19, wojna na Ukrainie, kryzys gospodarczy). W tej nowej roli menedżerskiej mam praktycznie codziennie do czynienia z rzeczami, z którymi wcześniej nie miałem okazji się spotkać w tak dużej dynamice i różnorodności – różni klienci o zmiennej skali działania, w bardzo różnych branżach. Tutaj uważam, że dużym sukcesem na moim koncie, jest fakt wejścia do klienta, który działał w branży kompletnie mi nie znanej wcześniej - produkcji gier planszowych i kart do gry. Klientem tym była Fabryka Kart Trefl Sp. z o.o. przejąłem u nich zagrożony projekt wdrożeniowy IT. Klient ten potrzebował u siebie wdrożyć system IT klasy ERP, który miał zarządzać wszystkimi głównymi procesami u niego w organizacji, a przede wszystkim produkcją i jej planem. Musiałem bardzo szybko wdrożyć się w kulturę organizacji tego klienta, zorientować się gdzie mamy źródła potencjalnych problemów, sprawdzić czy opór pracowników do zmiany jest uzasadniony i stworzyć na podstawie tego plan naprawczy. Wszystkie wówczas podjęte działania, zakończyły się dużym sukcesem, gdyż projekt trwający już wcześniej 1,5 roku, ruszył dynamicznie z miejsca we właściwej formie i we właściwym kierunku, udało nam się wdrożyć system ERP z zewnętrznym dostawcą w 9 miesięcy. Do dziś firma Trefl korzysta z tego narzędzia, a dostawca oprogramowania i sam klient pozostają ze mną w przyjaznych relacjach.


Jakiej decyzji menedżerskiej najbardziej żałujesz?

Jest to dość trudne pytanie, aby móc jednoznacznie na nie odpowiedzieć. Przez kilkanaście lat bycia na stanowiskach menedżerskich podjąłem wiele decyzji i tych dobrych, i tych złych. Jednak z tych złych decyzji wyciągnąłem wnioski, otrzymałem lekcję, która uchroniła mnie przed kolejnymi złymi decyzjami. Wszystkie te decyzje spowodowały, że jestem w takim, a nie w innym miejscu na swojej drodze zawodowej. Patrząc na to przez pryzmat bilansowania, to niczego nie żałuję, każda decyzja była podejmowana najlepiej jak się dało według wówczas posiadanych informacji i stanu wiedzy. Gdybym jednak mógł cofnąć czas i na nowo zaplanować swoją karierę zawodową, to z pewnością położyłbym nacisk na początku swojej kariery na profesjonalizację siebie w jednym obszarze, aby móc dość do poziomu eksperta w danej dziedzinie, a dopiero później zdobywałbym bardziej ogólną wiedzę i doświadczenie w wielu aspektach.



Co Cię motywuje w pracy?

Nie są to oczywiste rzeczy jak pieniądze czy władza. Dla mnie są to głównie osiągnięcia, rezultaty, budowanie i zmienianie czegoś, czyli efekty mojej pracy i zespołów, z którymi współpracuję. Nie zawsze muszę tworzyć coś namacalnego jak produkt czy usługę, Może to być zmiana stylu zarządzania w zespole, firmie, w projektach, czyli zmiana również na poziomie mentalnym poszczególnych osób, a później to ma odzwierciedlenie w jej kulturze, stylach zarządzania i procedurach. Uwielbiam pracę w projektach, zawsze wtedy liczy się zespół i to co z nim się udało osiągnąć, zrealizować. Dlatego to mnie napędza, ta nieprzewidywalność, ciągła zmiana i tworzenie czegoś niemalże od zera. To powoduje, że cały czas muszę dużo wymagać od siebie i ciągle się rozwijać, ale jestem także wymagający wobec swoich współpracowników i partnerów biznesowych. Kreowanie rzeczywistości wokół siebie jest dla mnie przysłowiowym „perpetuum mobile” dla mojej wewnętrznej motywacji do pracy.



Jakiego szefa chciałbyś mieć?

Chciałbym, aby była to osoba, która jest: - wizjonerem potrafiącym realizować rzeczy wydające się „nie do zrealizowania”, który potrafi przekraczać pewne granice, wyprzedać rynek i konkurencję oraz „zapalać” ludzi do wspólnej realizacji jego pomysłów, - ktoś od kogo mógłbym się uczyć i móc mieć szczere relacje oparte na wspólnych wartościach, - żeby ta osoba była sprawiedliwa i wymagająca jako przełożony, tak abym mógł czuć przy niej tzw. „pozytywną presję”.



Co najbardziej lubisz w pracy Menedżera?

Ciągłe wyzwania i bycia odpowiedzialnym nie tylko za swoją pracę, ale też za inne osoby. Będąc Menedżerem jesteśmy na tzw. „pierwszej linii ognia” przy podejmowaniu decyzji, często niełatwych i nieprzyjemnych, gdzie musimy potrafić podejmować decyzje pod presją czasu, bez pełnego obrazu sytuacji, kompletu informacji, zdając się na swoją intuicję i doświadczenie. A także zmienność i wielowątkowość sytuacji, wyzwań i decyzji, za którymi stoją różni ludzie. Współpraca z zespołem, innymi zespołami i pozostałymi Menedżerami jest niesamowitą przygodą, gdyż każdy dzień może przynieść coś nowego, nawet jeżeli mamy jasno sprecyzowany plan działania, ustalone cele, itd.



Co jest najtrudniejsze w pracy Menedżera?

Najtrudniejsze z mojego punktu są tzw. „trudne decyzje” i „przełamywanie strachu przed zmianą”. Trudne decyzje, Ty jako Manager musisz sam podejmować, dla dobra zespołu, projektu lub całej firmy albo musisz je realizować ze względu na polecenia służbowe z góry, tzw. wspólne dobro firmy. Jest to powiązane na tym stanowisku z ciągłą odpowiedzialnością za ludzi, za swój zespół, który starasz się rozwijać i chronić, ale czasami musisz np. podjąć się jego redukcji, gdzie zawsze patrzysz na tę sprawę wielowymiarowo, nie tylko w aspekcie ekonomicznym, ale też ludzkim.

Ten człowiek, którego musisz zwolnić, też ma swoje życie, rodzinę, aspiracje, a gdy macie do siebie zaufanie i dobre relacje, tym bardziej jest to trudne zadanie dla Ciebie, jako Menedżera.

Dodatkową trudnością w mojej pracy jest ciągła „walka” z oporem przed zmianą wśród ludzi, których ta zmiana będzie dotykać w sposób bezpośredni lub pośredni. Działanie w taki sposób, aby minimalizować ten opór i doprowadzać do tego, że te osoby staną się tzw. „ambasadorami zmian”, jej współuczestnikami. Jest to szalenie trudny aspekt mojej pracy, gdyż każdy człowiek jest inny i dla każdego indywidualnie jest coś ważniejsze, łatwiejsze do zrozumienia, zaakceptowania, a ja to muszę odkryć i w umiejętny sposób tym zarządzić.



Jako doświadczony Menedżer, jakie rady dasz młodym liderom, będącej na początku drogi zawodowej?

Przed wszystkim bądź sobą – nie zatrać swojego prawdziwego „ja” w tym co robisz i staraj się pracować zgodnie ze swoimi wartościami, buduj szczere relacje z ludźmi (staraj się ich słuchać). Staraj się cały czas rozwijać, nie bój się podejmować decyzji (nawet tych błędnych). Nauka na własnych błędach jest bolesną nauką, ale cenną dla Ciebie na przyszłość. Z każdej porażki, problemu staraj się wyciągnąć lekcję dla siebie. Gdy tylko masz możliwość, to ucz się na błędach innych – miej swój „wewnętrzny benchmark”: osobę/y, z którymi chcesz się porównywać i dążyć do bycia coraz to lepszą wersją siebie! Nie bój się konstruktywnej krytyki wobec swojej osoby i Twojej pracy –

staraj się budować kulturę swojej pracy, która umożliwia regularny i szczery feedback wobec Twojej osoby, Twoich współpracowników i przełożonych.

Buduj swoją rolę, odpowiedzialność i profesjonalizm na swoich wrodzonych i najmocniejszych cechach behawioralnych – miej świadomość swoich słabych i mocnych stron. Wykonuj regularnie tzw. przysłowiową analizę „SWOT” samego siebie, aby wiedzieć, w czym możesz osiągnąć doskonałość, a w czym mimo dużego wysiłku nadal będzie na średnim lub dobrym poziomie.

Otaczaj się ludźmi lepszymi od siebie i nie bój się rozwijać swoich zespołów.

Pamiętaj w tym wszystkim, że musisz mieć swoją odskocznię od odpowiedzialnej pracy, więc zadbaj o swój odpowiedni rytm dobowy, miej swoją pasję, której możesz się oddać po godzinach pracy, w celu „zresetowania umysłu”, czy tak zwanego „doładowania swoich akumulatorów”.



Jakbyś miał wybrać jedną osobę z biznesu, która imponuje Ci w roli Menedżera to kto to by był i dlaczego?

Na to pytanie nie jestem wstanie odpowiedzieć zero-jedynkowo, gdyż takiej jednej osoby „idealnej” dla mnie po prostu nie ma. Mam parę osób, które obserwuję w swoim życiu zawodowym, cenię, inspiruję się nimi, ale w różnych obszarach, a nie całościowo bezrefleksyjnie i idealistycznie. Wymienię na potrzeby tego pytania tylko kilka najważniejszych osób, które miały wpływ na to jakim jestem obecnie Menedżerem: - Taiichi Ōno (twórca systemu produkcyjnego w firmie Toyota, w latach 1943-1978), który dążył do optymalizacji i zwiększenia efektywności wykonywanej pracy, stworzył i opisał doskonale pojęcie strat, tzw. mudy z j. japońskiego, rozwinął i wdrożył w firmie Toyota system Kanban – metodę małych kroków. Jego podejście jest mi bliskie, gdyż uważam, że praca, proces, który realizujemy jesteśmy w stanie zawsze w jakiś sposób monitorować i optymalizować, w celu zwiększenia efektywności nie tylko kosztowej, ale tej mentalnej wśród pracowników. - Jurgen Appelo autor książki pt. „Zarządzanie 3.0”, w której opisuje rolę Managera w zwinnych organizacjach, jest mówcą, trenerem, przedsiębiorcą, który pokazuje różne techniki, narzędzia związane ze zwinnym zarządzaniem przedsiębiorstwem i zespołami, aby osiągać coraz to lepsze wyniki, samoświadomość i zadowolenie i lepsze zrządzanie zmianą, innowacyjnością przy mniejszej liczbie menadżerów. - Andrzej Jeznach, przedsiębiorca, autor kilku książek, w tym takich „kulturowych pozycji” jak dla mnie pt. „Szef, który myśli”, „Szef, który ma czas”. Jest osobą, która od lat 80 zdobywała doświadczenie jako Manager na rynku Niemieckim, pracował w BMW jako szef koncernu na całe Niemcy w latach 1991-1992, później założył własne biznesy, zajmował się importem, konsultingiem, handlem, itd. Otarł się o bankructwo, które później przekuł w zawodowe sukcesy. Jego doświadczenie i podejście do budowania organizacji świadomych, w stylu turkusowych i umiejętność wyciągania nauki z porażek oraz niepoddawanie się, jest mi bliskie. - Rafał Brzoska, założyciel, a obecnie Prezes firmy InPost, twórca Paczkomatów, był dla mnie bezpośrednim przełożonym przez ponad 3 lata, obecnie jest wg. mnie świadomym CEO, który potrafił wyciągnąć wnioski, ze swoich błędów, kryzysowych sytuacji w biznesie i przekuł je na swoją korzyść, nie tylko wizerunkową, ale też w wymierne korzyści biznesowe, dla niego i jego Zespołu. Dodatkowo jest osobą, która cały czas jest wizjonerem potrafiącym te wizje przekuwać w realne pomysły, projekty, działania. Cenię w jego osobie to że nigdy się nie poddał (potrafił się przyznać do błędów – coraz rzadsza cecha zwłaszcza u liderów z pierwszych stron gazet) i cały czas dąży do tego, aby jego biznes był światowym liderem w dostarczaniu przesyłek ludziom na całym świecie.



Jaka jest Twoja największa pasja?

Ja to nazywam swoim „kółkiem zainteresowań”, jest parę rzeczy, którymi się pasjonowałem lub dalej pasjonuję w życiu prywatnym. Te pasje zmieniają się na przełomie lat ich częstotliwość, sposób ich realizowania, itd. Jednak mam wrodzone cechy, którymi są: „ciekawość” i „chęć poznawania nowych rzeczy”. Dlatego też uwielbiam wycieczki w różnej formie: kiedyś przez 12 lat podróżowałem na motocyklu. Dzięki miłości do motocykli poznałem swoją największą Przyjaciółkę – żonę Agnieszkę, z którą mogłem dzielić tą pasję i rozwijać. Do ślubu jechaliśmy na motocyklu z obstawą innych kolegów motocyklistów oraz odbyliśmy podroż poślubną po całych Bałkanach. Lubię wycieczki rowerowe, piesze po górskich szlakach. Generalnie lubię zwiedzać i poznawać różne historie, kultury, tradycje, dzięki kuchni i regionalnym alkoholom: piwom (mam „certyfikat na picie” – jestem nieaktywnym sędzią piwowarskim: mam odbyte kursy sensoryczne), wina i whisky. Pasjonowałem się przez lata historią XX wojny światowej i wszystkim tym co było z tym smutnym okresem w historii ludzkości związane. Włącznie z technologią militarną, bronią pancerną, lotnictwem, ale też komunikacją, wywiadem, spec służbami. Lubię nadal dużo czytać, gdyż to mnie rozwija i pozwala przenieść się w inną „rzeczywistość”. W pracy moją pasją jest świadome zarządzanie projektami (w tym zmianą), dążenie do tego, aby nie był to przerost formy nad treścią, a wydajny i jasny proces dla wszystkich interesariuszy. Dlatego nie tylko czytam czasopisma i książki „branżowe”, ale też śledzę to co się dzieje na wielu rynkach, organizacjach w Polsce i zagranicą, uczestniczę w różnych konferencjach, kongresach i jestem aktywnym członkiem Stowarzyszenia IPMA Polska oraz uczestnikiem od samego początku spotkań IPMA dla PMO. Dzięki temu mam możliwość na bieżąco śledzić trendy i mieć na świetnym poziomie benchmark swoich działań w stosunku do innym PMO Menedżerów i Zarządów firm, które traktują zarządzanie projektami w sposób profesjonalny.



Jak oceniasz dzisiejszą kadrę menedżerską, która Cię otacza? Co byś zmienił w ich stylu pracy?

Moje doświadczenie i obserwacje niestety prowadzą do dość smutnego wniosku, że

w Polsce nadal jesteśmy zbyt przyzwyczajeni do tego co było kiedyś. Brak nam otwartości i odwagi na zmiany.

Jest to widoczne nie tylko w firmach dużych, czy też średnich i małych, ale również na wyższych uczelniach. Patrząc na stanowiska menedżerskie spodziewalibyśmy się większej otwartości na zmiany w swoim zachowaniu, warsztacie pracy, bo przecież są to ludzie, którzy przez lata swoich doświadczeń zarządczych budowali te biznesy, zmieniali je i musieli sami się w tym odnaleźć. Młodsza kadra liderska, z którą ja miałem styczność owszem jest zdecydowanie bardziej otwarta na wszelkie zmiany, czasami też lepiej się komunikuje ze swoim otoczeniem, ale niestety brak im cierpliwości do wielu rzeczy. Często wg. mnie tracą wiarę, że coś się może udać, że coś można zmienić – gdy nie osiągną tego co chcieli za pierwszym, czy drugim razem. Boją się tak jakby wewnętrznie możliwości popełnienia błędu, doświadczenia porażki, a przecież tylko ten co nic nie robi, może nie popełniać błędów.



Co dla Ciebie oznacza „Manage or Die”?

W dosłownym tłumaczeniu tego: zarządzaj albo giń, jest dla mnie utożsamieniem ciągłego wyzwania, którego się podejmujesz chcąc być świadomym i efektywnym Menedżerem. Chodzi mi o to, że nie możesz tego robić „na pół gwizdka”, musisz się poświęcić tej odpowiedzialności za siebie, ludzi, organizację w całości i starać się ciągle doskonalić w tym co robisz, jest to bardzo trudne, ale też niesamowicie satysfakcjonujące, że potrafisz tak pokierować nie tylko sobą, ale też innymi w taki sposób że coś zmieniasz (miejmy nadzieję, że pozytywnie) w swoim życiu, w życiu ludzi z którymi to coś robisz, w życiu organizacji, dla której to coś robisz.




Dziękujemy bardzo!


Jest właścicielem firmy konsultingowo – doradczej EFEKT PMO, posiada ponad 12 letnie doświadczenie menadżerskie w prowadzeniu programów i projektów w firmach o zasięgu globalnym jak i z lokalnymi liderami rynku w branżach takich jak e-commerce, logistyka, e-mobility, IT, telekomunikacja, outsourcing usług i R&D.

Obecnie pomaga firmom odnosić sukces w biznesie poprzez mądre zarządzanie projektami. Jego doświadczenie było wykorzystane w takich firmach m.in. jak: InPost Sp. z o.o., Trefl Fabryka Kart Sp. z o.o., Columbus Energy S.A., MB Recycling Sp. z o.o., Opennet sp. z o.o., Sinterit sp. z o.o., Hop.City sp. z o.o., BiBP Sp. z o.o., Podkarpackie Centrum Innowacji sp. z o.o. i innych.

Jest aktywnym członkiem IPMA Polska, Asesorem w ogólnopolskim konkursie na najlepszy projekt: Polish Project Excellence Award. Doradcą w Akademii Menadżera Innowacji (PARP), Członkiem Stowarzyszenia Service Process Improvement Network – SPIN w Krakowie i współautorem studiów podyplomowych pt. „Lean & Automation - Continuous Improvement.” Mentorem w FasterCapital akceleratorze dla młodych firm, Mentorem w Kraków Miastem Startupów, Mentorem Fundacji Polska Innowacyjna i członkiem innoShare Networks oraz konsultantem w PMO Global Alliance.


Chcesz skontaktować się z Autorem, kliknij tutaj.


Jeżeli jesteś Menedżerką lub Menedżerem z doświadczeniem i chcesz podzielić się nim z innymi w ramach naszego cyklu wywiadów, koniecznie napisz do nas kontakt@manageordie.org


Cykl wywiadów prezentowany będzie 1 x w miesiącu w następujących miejscach:



163 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Yorumlar


bottom of page