Zarządzanie to nie przywództwo


Jakiś czas temu zostałem zaproszony do stacji BBC na rozmowę. Mówili, że chcieliby porozmawiać o tym, czym jest skuteczne przywództwo - na krótko przed tą rozmową w Chinach wyniesiono Xi Jinpinga do roli przywódcy Partii Komunistycznej; kilka dni wcześniej generał David Petraeus ustąpił z pełnionego stanowiska w CIA a i samo BBC borykało się ze skandalem, który dotyczył wyższego kierownictwa. Rozmowa, jak to często bywa, szybko potoczyła się jednak innym torem i skupiła się na tym, jak poszczególnym ludziom udaje się sprawić, by duże, złożone i trudne do kierowania organizacje działały rzetelnie i skutecznie.

To nie kwestia przywództwa, tłumaczyłem. To zarządzanie - i te dwie rzeczy znacznie się od siebie różnią.

Błędy w terminologii

Trudno mi już nawet powiedzieć, jak często przez ostatnie 40 lat - kiedy badałem biznes oraz doradzałem organizacjom jak wprowadzać nowe strategie - spotykałem się z tym, że ludzie traktują słowa „przywództwo” i „zarządzanie” synonimicznie. W każdym razie zawsze rodzi to we mnie silny wewnętrzny sprzeciw.

Wywiad ten przypomniał mi, jak często te dwa terminy są mylone, oraz fakt, że to nieporozumienie przeszkadza w każdej rzeczowej rozmowie na temat budowania firmy oraz tego, co zrobić, by zapewnić jej sukces w XXI wieku.

Oto trzy najczęściej popełniane błędy:

  1. Ludzie posługują się terminami „zarządzanie” i „przywództwo” naprzemiennie.Pokazuje to, że nie rozumieją istotnej różnicy, jaka między nimi zachodzi, oraz szczególnych zadań, jakie pociąga za sobą odgrywanie każdej z tych ról.

  2. Ludzie posługują się terminem „przywództwo”, odnosząc się do ludzi zajmujących najwyższe stanowiska w hierarchii. Natomiast terminem „zarządzanie” określają wszystkie szczeble kierownictwa, które znajdują się poniżej tego poziomu. Pozostałe osoby to szeregowi pracownicy, specjaliści i pracownicy samodzielni. Takie potraktowanie tematu jest równie błędne co i bardzo mylące.

  3. Ludzie często myślą o „przywództwie” pod kątem cech osobowościowych, zwykle utożsamiając je z charyzmą. Ponieważ niewielu ludzi charakteryzuje się prawdziwą charyzmą, prowadzi to do logicznej konkluzji, że równie niewielu ludzi może odgrywać role przywódcze, co może wpędzić nas w jeszcze większe kłopoty.

Jak odróznić przywódcę od menedżera?

W istocie zarządzanie to zestaw dobrze wszystkim znanych procesów takich jak: planowanie, budżetowanie, strukturyzacja i obsada stanowisk, mierzenie wydajności i rozwiązywanie problemów; procesy te pomagają organizacji robić w sposób przewidywalny to, co spółka potrafi robić dobrze. Zarządzanie pomaga wytwarzać produkty i świadczyć usługi zgodnie z przedstawioną ofertą, o stałym poziomie jakości, w ramach zaplanowanego budżetu, dzień po dniu, tydzień po tygodniu. W każdej organizacji, niezależnie od jej wielkości czy stopnia złożoności, jest to niezwykle trudne zadanie. Wciąż niedocenia się faktycznej złożoności tego zadania, zwłaszcza jeżeli nie zajmuje się najwyższych stanowisk w spółce. Tak więc zarządzanie jest bardzo ważne - ale to nie jest przywództwo.

Przywództwo to coś zupełnie innego. To umiejętność poprowadzenia spółki w przyszłość, polega na szukaniu nowych szans, które pojawiają się coraz szybciej, i na skutecznym wykorzystywaniu tych najlepszych. Przywództwo dotyczy wizji, ludzi, którzy tę wizję chcą realizować, upodmiotowienia innych, a przede wszystkim inicjowaniu korzystnej zmiany. Przywództwo nie bazuje na atrybutach, lecz na zachowaniach. W coraz szybciej zmieniającym się świecie, przywództwo jest coraz bardziej poszukiwane, oczekuje się go od coraz większej liczby ludzi, nieważne jakie miejsce w hierarchii zajmują. Myślenie, że kilku niezwykłych ludzi na szczycie może dziś zaspokoić zapotrzebowanie na przywództwo, jest mrzonką i - w zasadzie - przepisem na porażkę.

Zarządzanie, czy przywództwo? Zdecyduj, czego potrzebujesz

Niektórzy nadal uparcie twierdzą, że musimy dążyć do zastąpienia zarządzania przywództwem. Oczywiście jest to myślenie błędne - obie role pełnią różne, równie istotne, funkcje. Potrzebujemy nie tylko mistrzowskiego zarządzania, ale również potrzebujemy światowej klasy przywództwa. Musimy być w stanie sprawić, by nasze złożone organizacje funkcjonowały niezawodnie i wydajnie. Musimy je przygotować na przyszłość - tę właściwą przyszłość - na szybsze tempo rozwoju, niezależnie od tego, jak wielkich zmian trzeba dokonać, by stało się to możliwe.

Obecnie istnieje naprawdę niewiele organizacji, które mogą pochwalić się przywództwem na zadowalającym poziomie. Dopóki nie skonfrontujemy się z tym problemem, tj. nie zrozumiemy, na czym polega jego istota, dopóty go nie rozwiążemy. Jeżeli nie dostrzeżemy, że dotychczas myliliśmy te pojęcia, będziemy nadal brnąć w rozwiązania na rzecz lepszego zarządzania. W pewnym momencie w naszych organizacjach zapanuje przerost zarządzania i niedobór przywództwa, co w coraz szybciej zmieniającym się świecie wystawia nas na wielkie niebezpieczeństwo.

O autorze:

John P. Kotter

Emerytowany profesor przywództwa w katedrze ufundowanej przez Konosuke Matsushita w Harvard Business School. Dyrektor ds. innowacji w Kotter International, firmie pomagającej liderom w przyśpieszeniu wdrożenia strategii w firmie.

Oryginał artykułu ukazał się na stronie: www.hbrp.pl

#przywództwo #zarządzanie #Kotter #różnice

48 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie